piątek, 4 kwietnia 2014

A book of inspirations

Hej! :D Ostatnio cierpiałem na Syndrom Nic-nierobiącego Mateusza (czyli po prostu strrrrasznie mi się nudziło), więc zastanawiając się, co ciekawego mogę robić, sięgnąłem po ostateczność: coś, co robi się, gdy nie ma się już innego wyboru. Postanowiłem wreszcie posprzątać pokój. No, przynajmniej pobieżnie. I wtedy mój wzrok przykuł pewien zeszyt, który prowadzę dodatkowo na zajęcia z wiedzy o kulturze...
Jeśli jesteście po gimnazjum, na pewno mieliście już kontakt z wokiem. Lubicie ten przedmiot? Gdy zacząłem naukę w liceum, wręcz pokochałem go, i strasznie żałuję, że mamy go tylko w pierwszej klasie... Myślę jednak, że to też kwestia tego, jak nauczyciel prowadzi lekcje. U mnie wygląda to świetnie: nie mamy książek, niespodziewanych kartkówek czy odpytywań. Sami sporządzamy sobie notatki na podstawie pokazywanych nam slajdów. I tematy dotyczą tego, co jest wokół nas, np. mass mediów, komiksów, czy nawet idoli nastolatków. Bardzo lubię ten przedmiot, i strasznie cieszyłem się z 6 na semestr. I chyba w przyszłym tygodniu piszę sprawdzian, więc trzymajcie kciuki, bo chcę tę 6 utrzymać ;)
Ocenę można podwyższyć sobie m. in. specjalnym "zeszytem autorskim", w którym będziemy dokumentować nasz wszelki udział w kulturze (bilety z kin, koncertów, przejawy naszej artystycznej duszy... po prostu wszystko związane z kulturą). Dawno do niego zaglądałem, więc postanowiłem nadrobić kilka zaległości, i przy okazji pokazać go wam :)









Dopiero teraz zorientowałem się, że napisałem "obejrzone" zamiast "obejrzane" XD #tępy Muszę to szybko poprawić :p


A tu kilka moich starych wywołanych zdjęć, które chowam z tyłu zeszytu, gdzie mam na nie specjalną kopertę :)

Uważam, że to świetny pomysł nie tylko na dokumentowanie swojej działalności kulturalnej (jak wyniośle to brzmi...), ale też dobry sposób na zbieranie inspirujących nas rzeczy. Ja wkrótce mam zamiar dorzucić tam kilka zdjęć ze swoich występów, fragmenty recenzji, a także trochę inspirujących mnie zdjęć i obrazków, chociażby z tumblra :)
Życzę wam udanego weekendu, bo podobno ma być ciepło, więc życzę wam - chyba już nie pierwszy raz - byście jak najlepiej to wykorzystali ;)


 

18 komentarzy:

  1. Świetny zeszyt. Sama mam manię prowadzenia takich rzeczy, więc przyznam, że bardzo mnie to zaintrygowało. WOK? Ja obecnie kończę drugą klasę liceum i raczej nie wspominam tego przedmiotu dobrze. Moim zdaniem to strata czasu, ale tak jak mówiłeś, u mnie to była wina nauczyciela. Tłukliśmy suchą teorię o sztuce: muzyce, rzeźbie, malarstwie, teatrze, architekturze. Bywały tematy ciekawsze, ale niestety były rzadkością. Pisaliśmy kartkówki, sprawdziany, a kobitka była jakaś nieogarnięta i sama nawet nie wiedziała, co do nas mówi i co nam dyktuje. No i na koniec jeden z moich ulubionych kawałków od AM <3 Odwalasz kawał dobrej roboty. Oby tak dalej!
    Pozdrawiam,
    antediluvianme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Właśnie tej suchej teorii się obawiałem, więc strasznie się cieszę, że u mnie jest inaczej.

      Usuń
    2. Prawidłowo. Ja także chciałabym mieć dostęp do tego komiksu, gdyż zafascynowałam się owym filmem. Polecam, naprawdę jest wart obejrzenia. Liczę na to, że coś tutaj zrecenzujesz - albo film, albo komiks. Będę czekać z niecierpliwością!

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się twój blog. Szczególnie zdjęcia. Obserwuję.
    Zapraszam, mam nowy wygląd bloga: stella191.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja koleżanka też prowadzi taki zeszyt. :)
    Ja jej kiedyś zrobiłam taki o.. naszej przyjaźni od początku. xD
    Fajnie jest prowadzić coś takiego, ja osobiście zbieram bilety, ulotki itp i chowam w pudełku. :D
    Twój zeszyt wygląda cudownie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale świetny pomysł z tym zeszytem. Mój WOK polega jedynie na siedzeniu i patrzeniu w ściany. Kiedyś odrabiało się na nim zadania z polskiego, ale po zmianie planu zamiast polskiego wstawili nam WOS, z którego nikt nic nie zadaje. ;___;

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie potrafiłabym wklejać biletów z kina, czy ulotek do zeszytu. Wiem, że jest to taki "zabytkowy zeszyt", w którym zawierasz swoją całą działalność kulturalną, ale mam sentyment do takich rzeczy i ostatecznością u mnie jest przyczepienie go na tablice magnesową. Zazwyczaj skupuje takie bilety w oddzielnej teczce, bo nie potrafię takich rzeczy kleić. Nie mam do tego serca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam WOK w liceum i miałam go przez dwa semestry na studiach. I z perspektywy czasu... WOK w liceum? Jedna wielka ściema. WOK na studiach - jeden z najlepszych przedmiotów jakie miałam. :) Jak chcesz mogę Ci podrzucić kilka ciekawszych tekstów (podaj maila), które omawialiśmy na zajęciach, być może Cię zainteresują. ;)

    Co do zeszytu inspiracji - super rzecz. Sama prowadziłam coś podobnego, ale tylko o książkach i ich ekranizacjach. Teraz zastąpił mi go internet... a bilety i inne pamiątki trzymam osobno w pudełeczkach, teczkach i różnych dziwnych miejscach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, bardzo chętnie :) Pisz na mati.321@wp.pl (ambitna nazwa, jeszcze chyba z I klasy gimnazjum (y)).

      Usuń
  7. OBSERWUJE I MAM NADZIEJ ZE SIE ODWDZIECZYSZ :)

    http://kinga-kingaa2500.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny zeszyt;)

    http://karolina-life-and-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny zeszyt!!!!!!!!!!!!!
    http://beatura.blogspot.com/2014/04/session-with-my-sis.html

    OdpowiedzUsuń